8 listopada 2016

















Nadeszły powoli jesienne chłody a wraz z nimi coraz dłuższe wieczory. Mam szczerą nadzieję, że nikogo z was nie dopadła typowa dla tego okresu chandra, chociaż trudno jest się przed nią ukryć. Niestety matka natura nie obdarowała nas piękną, złotą polską jesienią, tylko sypnęła rześkim zimowym mrozem już pod koniec października. Nie miałam czasu na rozkosz, wpatrując się w kolorowy krajobraz za oknem bo liście w tym roku szybo sprowadziła niestety na ziemię grawitacja. Nie dały nam szansy na typowe jesiennie tło. Wraz z takimi atmosferycznymi objawami końca roku zaczęły się też studia – nowe dla mnie okoliczności. Minął już miesiąc w nowym miejscu. Póki co jestem zadowolona ze swojego wyboru. Więcej postaram się opowiedzieć później, gdyż jeszcze nie wszystko zostało przeze mnie dobrze poznane. Zatem dziś proponuję ciepłą herbatkę z miodem i zapraszam na zimne listopadowe zdjęcia.

20 października 2016


Niewątpliwym hitem tego sezonu są kurtki bomber jacket, czyli tzw. bomberki. Swoją popularność zawdzięczają uniwersalności, wygodzie oraz dużej różnorodności – występują w różnych kolorach oraz mogą być wykonane z niemalże każdego materiału. Warto mieć choć jedną sztukę w swojej garderobie, ponieważ będzie ona stanowić alternatywę dla dobrze znanej skórzanej ramoneski czy też klasycznej pilotki. Przyznam, że w swojej szafie mam już kilka sztuk i wciąż rozglądam się za kolejnym modelem. Jednak, to prezentowany dzisiaj egzemplarz jest zdecydowanym faworytem i często stanowi podstawę dla moich jesiennych stylizacji. Wykonany jest z bardzo cienkiego, lecz miłego w dotyku materiału, co potęguje poczucie komfortu podczas noszenia. Dzięki czarnym ściągaczom, pasuje zarówno do stylizacji sportowych jak i tych o charakterze casualowym. Ważnym elementem stylizacji, nota bene wykonanym z tego samego materiału, jest asymetryczny T-shirt z rękawem ¾ o wydłużonym przodzie – klasyk.

Białe rurki przed kostkę, nadają mojej propozycji nieco lekkości. Jeans, to świetny materiał, który idealnie sprawdza się na jesieni! Szczególnie, kiedy to jesteśmy w ciągłym ruchu i potrzebujemy ubrań wykonanych z wygodnego materiału dopasowującego się do sylwetki.

Podsumowując, moja stylizacja wpasowuje się w kolorystykę i nastrój pierwszych jesiennych dni. Mimo że pojedyncze elementy są typowo casualowe, to tonacja oraz dodatki w postaci prostych czarnych botków, skórzanej torby, a także czarnego zegarka, sprawiają, że całość nabiera eleganckiego sznytu. Czerń i biel zawsze stanowią uzupełniający się kontrast, natomiast karmelowy bomber, to must have, który powinien znaleźć się w każdej szafie. A czy Wam ten look także przypadł do gustu?

10 października 2016


















W związku z wprowadzeniem “nowego” systemu “USOS” na moim wydziale, już w pierwszym tygodniu, odechciało mi się chodzić na uczelnię. Na wydziale panuje istny chaos, nikt nic nie wie, zajęcia się nie odbywają. Nie byłoby w tym nic złego , gdyby nie fakt, że prowadzący nie przychodzą na zajęcia na 8 rano (a studenci tak). Plusem tego systemu (w domyśle) miała być możliwość układania sobie planu, według własnych preferencji. Owszem, byłoby to super… Byłoby, ale nie jest. W rzeczywistości mamy narzucane godziny niektórych zajęć odgórnie (na przykład we wtorek mam zajęcia w taki sposób od 17 do 19, przy czym sam zajęcia ułożyłem sobie do godziny 12). Strasznie mnie cieszy ten fakt - ręce opadają. Mam nadzieję, że w następnym tygodniu wszystko się wyjaśni i dobrze ułoży. Jedynym plusem dla mnie w tym semestrze jest taka ilość zajęć, że mogę pójść do pracy. Od dawna chciałem, i teraz mogę. Stanąć na nogi i trochę się usamodzielnić; odłożyć trochę na wakacje, czy inne fanty. Na jesień jak zawsze moim wyborem numer jeden jest beżowy trencz. Uwielbiam ten fason nakrycia wierzchniego. Sprawdza się świetnie zarówno w eleganckich stylizacjach, jak i tych sportowych. Tym razem zdecydowałem się na wersję sportową. Do trencza dobrałem jasno beżowe jeansy, które swoje już przeżyły. Jednak dzięki podrasowaniu (zrobieniu dziur na kolanach) znowu wróciły do obiegu. Do tego czarna koszulka z siateczką w dolnej części oraz białymi kwiatami, doskonale łączy wszystkie kolory w stylizacji i nadaje wyrazu - dzięki temu stylizacja na pewno nie zginie w tłumie. Wykończeniem całości są czarne skórzane botki z nietypową długością do połowy kostki oraz z tylnim suwakiem. Są bardzo proste, klasyczne i pasują do wszystkiego. A jak Wam ten look przypadł do gustu?

25 września 2016


kurtka: H&M
top: H&M
spodnie: MALE-ME
okulary: Pull&Bear
buty: NIKE

19 września 2016


Tak, tak wiem… Zaniedbałem troszkę swojego bloga. Ale nie zapomniałem. Wręcz przeciwnie - w ciągu ostatniego miesiąca dużo nad nim rozmyślałem, szukałem inspiracji, pomysłów. Potrzebowałem tego czasu, aby złapać oddech. Był to bardzo ciężki okres dla mnie, wiele się wydarzyło i zmieniło, dając mi w rezultacie nową siłę i chęć do działania, o czym niedługo się przekonacie ;).

23 sierpnia 2016

“Moda zaczyna się pod ubraniem” [M.S] - w 100% zgadzam się z tym zdaniem. I nie mam tu na myśli, że każda dziewczyna powinna wyglądać jak Anja Rubik, a chłopak najlepiej gdyby przypominał Adonisa. Chodzi o akceptację siebie, swojego ciała. Niezwykle ważne (najważniejsze!) jest, abyśmy czuli się ze sobą dobrze. Dlaczego poruszam ten temat?  Jak każdy mam kompleksy i z nimi walczę. Od zawsze ćwiczyłem, grałem w tenisa, zdrowo się odżywiałem. Od niedawna wróciłem do biegania, z czego jestem niezwykle zadowolony. Na efekty treningów trzeba czasem długo poczekać, ale gdy przyjdą - radość jest nie do opisania. Jednocześnie wzrasta też motywacja do dalszego działania. Gdy uda mi się pobić własne osiągnięcia, mam ochotę jeszcze ciężej pracować, przebiec jeszcze szybciej. Tak samo z ćwiczeniami - zacząłem ćwiczyć regularniej i w 100% je wykonywać. I mimo, że czasami nie mam siły kiwnąć palcem, wiem, że robię to dla siebie, dla poprawienia swojego obrazu w moich własnych oczach.

17 sierpnia 2016

Nareszcie przede mną prawdziwe wakacje, na które czekałem dwa lata. Jestem niezwykle podekscytowany i już nie mogę się doczekać wylotu, który jest dokładnie za siedem dni. Pomimo, że odbyłem już wiele podróży i wycieczek po Europie, będzie to mój pierwszy lot samolotem. Mam nadzieję, że ewentualne obawy miną, gdy tylko wejdę na pokład, albo gdy już wyląduję 😉. Jedyną rzeczą, którą chciałbym ominąć przy wyjeździe, jest pakowanie, którego wprost nie znoszę. Zawsze zabieram ze sobą za dużo rzeczy, czasem prawie całą swoją garderobę, jednak ograniczenie wagi bagażu tym razem uniemożliwia mi taką opcję. Najchętniej zabrałbym same białe T-shirty, aby ułatwić sobie zarówno pakowanie, jak i wybieranie stylizacji już na miejscu. Czeka mnie zatem trudne wyzwanie, ponieważ jak zawsze wszystko muszę mieć zaplanowane. Bardzo chcę odpocząć, dlatego zamierzam oderwać się całkowicie od social mediów i spędzić czas tylko z przyjaciółmi oraz książką, która jest rekwizytem biorącym udział w sesji. Co prawda dopiero ją zacząłem, jednak od razu mnie wciągnęła, co bardzo rzadko się zdarza. A prezentowana stylizacja z pewnością powtórzy się na wyjeździe, gdyż idealnie wpasowuje się w klimat wakacji, ze względu na sportową elegancję oraz kolorystykę - w tym przypadku biały total look.

4 sierpnia 2016

Rihanna Anti World Tour. Długo zastanawiałem nad wybraniem się na występ gorącej Barbadoski. Moje niezdecydowanie zostało przezwyciężone niecałe cztery godziny przed wyjściem głównej gwiazdy wieczoru, czyli w momencie kupna biletu. Bałem się, że już go nie dostanę, ponieważ sprzedaż internetowa skończyła się kilka godzin wcześniej, jednak możliwość kupna biletu w Empiku, nie po raz pierwszy ratuje mi “życie”. Wracając szybko do domu, aby przygotować się na performance, cały czas zastanawiałem się co założyć. W końcu Rihanna to nie tylko gwiazda muzyki, ale także jest ikoną stylu. Uwielbiam jej odwagę w modzie, choć trzeba przyznać, że nie raz ociera się o kicz w czystej postaci. Docierając na Stadion Narodowy, na którym miało miejsce całe wydarzenie, byłem miło zaskoczony frekwencją, oraz byłem pod dużym wrażeniem stylu większości osób. W końcu tak jak się spodziewałem, to nie było tylko muzyczne wydarzenie, ale i modowe. Oczekując na wyjście Riri, zostaliśmy zaskoczeni ulewą, która mocno dała się we znaki większości uczestnikom. Ja miałem trochę szczęścia, otóż w momencie rozpoczęcia się deszczu, kupowałem napój alkoholowy, dzięki czemu cały czas byłem pod namiotem. Rihanna jak na prawdziwą gwiazdę przystało, kazała na siebie czekać, na szczęście spóźnienie trwało nie całe 30 minut. Dużym zaskoczeniem był dla mnie początek, Riri weszła w publiczność już przy pierwszej piosence “Stay”. Przyznam, że na początek spodziewałem się czegoś mocniejszego. Ale po dłuższym zastanowieniu uznałem, że miało to swój urok. Z każdą kolejną piosenką bawiłem się coraz lepiej. Gdy tylko tłum usłyszał takie hity jak: “Umbrella”, “Man Down”, “Rude Boy”, “Work” oraz "How Deep Is Your Love" / We Found Love”, zapomniał wreszcie o swojej godności i zaczął się bawić z całych sił. Pięknym momentem było również wykonanie “Diamonds” w świetle latarek wśród publiczności. Rihanna była w znakomitej formie, szczególnie wokalnej (z czym bywa różnie). Dzięki cudownej scenerii, oraz świetnym stylizacjom, zapamiętam jej występ na bardzo długo.  Osobiście zabrakło mi do szczęścia utworów, “Unfaithful” i “Dont’t Stop The Music”, a jedynym minusem było nagłośnienie, które jak zawsze zawodzi na PGE Narodowym. Drugim ważnym wydarzeniem w sierpniu są dla mnie Igrzyska Olimpijskie, które według mnie są najważniejszą sportową imprezą na świecie. Uwielbiam uczestniczyć w rywalizacjach, ale także je oglądać. Kibicować naszym reprezentantom z całego serca, oraz swoim ulubionym sportowcom (tak, mam na myśli Serenę Williams). W momencie przyznawania medali, zawsze powstrzymuję łzy wzruszenia, niezależnie od tego, kto wygrywa. Po prostu cieszę się razem z nimi, wiem ile trudu, wysiłku oraz wyrzeczeń ich to kosztowało, aby zdobyć medal IO i stanąć na podium. Bardzo im tego zazdroszczę.