Za nami czerwiec, a co za tym idzie? Koniec studiów, szkoły oraz … wyprzedaże sezonu wiosna/lato 2017. Myśląc o wyprzedażach mam jednak mieszane uczucia. Otóż z jednej strony, każdy z nas lubi kupować taniej, z obniżką. Co więcej towarzyszy przy tym dreszczyk emocji, związany z tym co znajdziemy w sklepach. Niektórzy mają gotowe listy ubrań, które wypatrzyli wcześniej (w tym ja), lecz są też tacy którzy idą na żywioł. I nie ma w tym nic złego. Natomiast z drugiej strony, zachowanie wielu ludzi podczas sale’a, nadzwyczajnie w świecie mnie przeraża. To, jak ludzie bez szacunku potrafią traktować ubrania, ludzi parujących w sklepie, a także innych klientów. Mam wrażenie, że ludzie przekraczający próg sklepu, zwłaszcza podczas wyprzedaży zapominają o tym kim są i jak należy się zachowywać. Jest to przykre, jeżeli dla upragnionego kawałka materiału obniżonego o 20%, są w stanie zachowywać się jak nasi prymitywni przodkowie. Dlatego też, osobiście nie przepadam chodzić na zakupy podczas wyprzedaży, wolę na spokojnie zmówić przez Internet, albo poczekać, aż to wszystko się uspokoi i upolować coś specjalnego.
Na miejsce dzisiejszej sesji zdjęciowej, wybrałem tym razem jedną z najbardziej tętniących życiem ulic w Warszawie – ulicę Francuską.
Na miejsce dzisiejszej sesji zdjęciowej, wybrałem tym razem jedną z najbardziej tętniących życiem ulic w Warszawie – ulicę Francuską.







