Kiedyś bardzo lubiłam pisać, do szuflady, na starego bloga. W życiu człowiek zabiera się za wiele rzeczy, wiele też zostawia za sobą. Stało się, dzięki tej stronie znowu mam okazję publikować w sieci. Nie wychodzi mi to tak dobrze jak kiedyś, ale mam nadzieje, że powoli zacznę się w tym odnajdywać. To tak słowem wstępu, teraz do meritum. Nie ma chyba bardziej banalnego czasu na wprowadzanie zmian niż nowy rok. Ta magiczna zmiana cyfry na końcu daty to wyraźny znak, że można zacząć od nowa. Uwielbiam mieć wszystko perfekcyjnie zaplanowane, zawsze lepiej zasypia mi się o pełnych godzinach, a gdybym miała więcej czasu to zapewne i chleb kroiła bym od linijki. Po za tym, dużo łatwiej jest liczyć dni od wprowadzenia rewolucji zaczynając pierwszego stycznia. Po co sobie utrudniać życie? Zawsze szukam takie rozwiązania dzięki któremu minimalnym nakładem pracy osiągam pożądany efekt. Czemu to piszę? Bo słowo pisane ma dużo większą moc niż słowo pomyślane albo wypowiedziane. Więc w tym roku nie przejmujemy się jak tandetnie brzmi termin 'postanowienia noworoczne' i śmiało zapisujemy co mamy ochotę osiągnąć przez następne 365 dni. Wypadało by jednak mimochodem wspomnieć coś o tym co dziś mają na sobie Kasia i Mateusz. Spadł śnieg, ale to nie oznacza że rezygnujemy z sukienek.
21 grudnia 2014
Dzisiaj czas na typowo wczesnozimową stylizacje, śnieg co prawda jeszcze nie spadł (i bardzo dobrze to toleruję go tylko na Święta i na nartach), ale ujemne temperatury dają się ostro we znaki. W tym okresie najczęściej rezygnujemy z żywych kolorów, na rzecz tych bardziej stonowanych. Tym razem do klasycznego brązowego golfu, bardzo modnego w tym sezonie, dobrałem pikowaną kurtkę, również w tym kolorze oraz dżinsową kamizelkę. Pikowanie pojawiło się również na dżinsowych spodniach. Zestaw idealnie dopełnia szal, który łączy wszytko w całość. Zestaw ten może być zarówno elegancki jak i mniej oficjalny, wszystko zależy od tego jakie buty wybierzemy. Ja postawiłem na czarne botki o dość nietypowej długości, ale także doskonale spisałby się, najlepiej białe sneakersy. Zdjęcia powstały na Starym Mieście w Warszawie. Według mnie to miejsce perfekcyjnie współgra z tym outfitem.
5 grudnia 2014

Tym razem jako miejsce sesji wybrałem wiecznie tętniące życiem (dzikim tłumem turystów)- Stare Miasto. Piękne, kolorowe kamienice idealnie wpasowują się w jesienną tematykę. Niekończąca się ilość uliczek, knajpek, placyków sprawia, że za każdym razem znajduję nowe, niesamowite miejsca. Na pewno jeszcze nie raz zobaczycie tą scenerie na zdjęciach. Dzisiejsza stylizacja idealnie nawiązuje do mojej nowej fascynacji -streetlook’a. Jest to bardzo wygodny outfit, który można założyć na wiele różnych sposobów. Mimo, że w zestawie dominuje czerń, dzięki różnym fakturom możemy dokładnie zobaczyć każdy jego element. Oryginalne kroje sprawiają, że nie jest nudny i perfekcyjnie nadaje się na późną jesień. Na tą stylizację mogą pozwolić sobie jedynie odważni, jest bardzo uniwersalna (mogą ją nosić i kobiety i mężczyźni.
10 listopada 2014
Idąc śladami ostatniej stylizacji Kate, prezentuję Wam look z udziałem beżowego trencza w roli głównej. Dobrałem do niego swoje ulubione rubinowe chinosy, szalik z wiecznie modną, legendarną kratką Burberry oraz T-shirt łączący w sobie wszystkie kolory stylizacji. Całość dopełnia miejsce zdjęć - park. Jesienią parki zawsze są najpiękniejsze ze względu na bogactwo występujących tam kolorów. Uwielbiam spędzać w nich czas na bieganiu, spacerach - słuchając ulubionej muzyki czy też siedząc na ławce z ciekawą książką. Jest to świetny sposób na wyciszenie się, przemyślenia czy chociażby na oderwanie od życia w ciągłym biegu. Na zatrzymanie się…
3 listopada 2014
Wszyscy którzy mają kalendarze wiedzą, że zaczął się listopad, bo pogoda (na szczęście) na to nie wskazuje. Tej jesieni zamiast dresowej szarej bluzy wybieramy czarny kaszmirowy golf, który wydaje się być jej całkiem godnym następcą. Łącząc go z ołówkową spódnicą możemy poczuć się jak Audrey. Jesień to idealny moment by wyciągnąć z szafy beżowy płaszcz i stać się choć na chwilę elegancką.
5 października 2014
21 września 2014

8 września 2014
Koniec wakacji. To najgorszy okres w roku dla wielu osób, a w szczególności dla uczniów jak i nauczycieli . Chociaż studenci mają jeszcze cały miesiąc wakacji, to jedno jest pewne, koniec z „piękną” pogodą, czyli słonecznymi i upalnymi dniami.Dlatego też warto skorzystać z ostatnich dni lata, choćby na założenie krótkich spodenek, które Matkovsky uwielbia, i co widać na zdjęciach. Prawdą jest że ledwo co się w nie zmieścił bo spodnie które ma na sobie przeznaczone są dla 9-cio letnich chłopców. Z latem żegnamy się stonowanym zestawem, a już za jakiś czas będziecie mogli zobaczyć nasze jesienne propozycje :).
Subskrybuj:
Posty (Atom)




